Joe Chal: – Czy aresztowani w Niemczech Islamiści chcieli wysadzić budynek Ochrony Konstytucji w Berlinie?

Joe small picture

Joe Chal vel Chalubowicz

Prokuratorzy twierdzą, że zatrzymani w Berlinie i zachodnich Niemczech Islamiści planowali atak w stolicy Niemiec.

Foto: Obławy policji na Islamistów w Berlinie i Hanowerze;

„Chodzi o ewentualne planowanie ataku terrorystycznego w Niemczech, konkretnie w Berlinie,” powiedział rzecznik Prokuratura Martin Steltner.

Istnieją sprzeczne informacje w niemieckich mediach o tym, co dokładnie było ich celem ataku?

Niektórzy twierdzą, że prawdopodobnie chodziło o Alexanderplatz, kultowe centrum dawnej wschodniej części stolicy.

Berlińskie źródła bezpieczeństwa szemrają, że miejscem ataku miało być popularne miejsce turystyczne „Checkpoint Charlie” co wg mojego tłumaczenia brzmieć powinno po polsku „Graniczny Punkt Karola” czyli miejsce gdzie stał kiedyś słynny mur berliński.

Foto: Dawny punkt graniczny tzw: Checkpoint Charlie czyli Punkt graniczny Karola;

Prokuratorzy nie dokonali oficjalnego komentarza i nie określili co mogło być celem ataku islamistów?.

W czwartek rano policja dokonała nalotu na wiele mieszkań w kilku niemieckich landach, aresztując szereg „islamistów” rzekomo planujących atak terrorystyczny w Niemczech lub gdzieś w innym kraju Europy.

Niezidentyfikowany pracownik służb bezpieczeństwa powiedział, ze przywódcą grupy był 35-letni Algierczyk zatrzymany w Nadrenii Północnej-Westfalii.

Mężczyzna ten  przeszedł szkolenie wojskowe w Syrii i przebywał w ośrodku dla uchodźców w miejscowości Attendorn.  Jest on również poszukiwany przez władze algierskie, ponieważ podejrzewa się jego o to, że należy do ISIS.

Rzecznik policje poinformował również, że mężczyzna przybył jako azylant do Niemiec jesienią 2015 roku przedostając się do Europy za pośrednictwem tak zwanego szlaku bałkańskiego, który rozpoczyna się w Grecji i przebiega przez Macedonię i Serbię.

W Berlinie, 450 policjantów przeszukiwało cztery apartamenty oraz dwa przedsiębiorstwa, aresztując innego Algierczyka podczas obławy.

Policja przeszukała mieszkania  31-letniego mężczyzny w Berlinie i 26-latka w Hanowerze. Rewizje były również przeprowadzone w ośrodkach i domach dla uchodźców.

Według śledczych wszyscy podejrzani uczestniczyli bezpośrednio walcząc z bronią w ręku w syryjskiej wojnie domowej i byli od kilku tygodni pod obserwacją.

Dopiero po Nowym Roku, kiedy przywódca tej grupy wyjechał z Nadrenii Północnej Westfalii do Berlina, aby tam spotkać się z innymi terrorystami w celu omówienia i zaplanowania atak terrorystycznego, policja zdecydowała się na aresztowania.

Monitoring i inne urządzenia podsłuchu jaki użyła policja w żaden sposób nie wskazują co miało być celem ataku w Niemczech lub gdziekolwiek indziej.

Początkowo myślano, że obiektem ataku będzie budynek Państwowego Urzędu Ochrony Konstytucji (Verfassungsschutz) w którym również urzęduje Senat i wydział niemieckiego wywiadu (wewnętrznego). Dochodzenie policyjne ustaliło związek między 35-letnim Algierczykiem z islamistyczną grupą w Berlinie i Hanowerze.

W czasie rewizji zabezpieczono: komputery, telefony komórkowe, różne szkice i rysunki.

Według ministra spraw wewnętrznych w Berlinie, Franka Henkela, ryzyko ataku islamistów było bardzo realne.

„Mamy wszelkie powody aby twierdzić, że należy zachować czujność i być ostrożnymi”, powiedział minister, argumentując konieczność podjęcia zdecydowanych działań, które należy podjąć przeciwko islamskim bojownikom  – zwłaszcza, gdy droga prowadzi do ISIS.

Od czasu ataków terrorystycznych w Paryżu w listopadzie 2015 roku, w których zginęło 130 osób, władze w Niemczech wielokrotnie ostrzegały o ryzyku podobnego zamachu w Niemczech.

W listopadzie międzynarodowy mecz piłki nożnej pomiędzy Niemcami i Holandią został odwołany na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem z powodu bardzo prawdopodobnego zagrożenia.

Świętowanie Sylwestra na ulicach Monachium było również odwołane z podobnych względów.

Rzecznik rządu poinformował media, że w obu przypadkach anulowania były uzasadnione, ponieważ istniało poważne zagrożeniem ataku terrorystycznego.

W artykule tym wykorzystano ogólnie dostępne informacje w internecie jak i źródła własne.

 

Opublikowano Historia, Polityka, Prawo, Religia | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Joe Chal: – Blisko 5 tysięcy dzieci imigrantów zaginęło w Niemczech!

Joe small picture

Joe Chal vel Chalubowicz

„Utracone (zaginione nawet na chwilę) dziecko jest największą tragedią dla rodziców i dlatego należy się im pomoc w odnalezieniu zguby, aby złagodzić ból, który może drążyć ich do końca życia”. JC

Przedstawiciel rządu na spotkaniu z mediami powiedział, że”prawie 5 tys zgłoszeń zostało przyjętych przez policje o zaginięciu dzieci z domów uchodźców od początku 2016 roku.

Od 1 stycznia 2016 roku 4,749 wałęsających się bez opieki dzieci uchodźców zostało zatrzymanych przez  niemieckie Federalne Biuro Policji Kryminalnej (BKA) powiedział rzecznik policji.

10 % czyli 431, z tych dzieci było w wieku poniżej 13 lat i 4,287 w wieku pomiędzy 14 i 17. pozostałe 31 to osoby powyżej 18-tego roku życia, będące pod opieką rodziców.

Foto: Wałęsające się bez opieki dzieci imigrantów;

Jest to gwałtowny wzrost w porównaniu z lipcem 2015 roku, kiedy 1,637 uznano za zaginionych.

Rzecznik BKA powiedział, że czasem zaginione dzieci odnajdują się po jakimś czasie i że liczby te mogą być nieco inne. Może również tak być, że zaginięcie dziecka zgłasza się w wielu innych miejscach, lub z nieco zmienionymi danymi osobowymi.

Nie można też wykluczyć, że niektóre z tych dzieci były ofiarami przestępstwa.

Europol poinformował w niedzielę, że ponad 10.000 dzieci uchodźców zaginęło w całej Europie w ciągu ostatnich 24 miesięcy.

„To wcale nie znaczy, że coś się stało niedobrego z jakimkolwiek z nich”, powiedział rzecznik Europolu. „Część z tych dzieci mogła zostać w rzeczywistości z dalszą rodziną. Ale to również nie znaczy, że wszystkie te dzieci są potencjalnie zagrożone”.

Prezes Agencji Ochrony Niemieckiego Dziecka, Heinz Hilgers, powiedział , że dzieci bez opieki mogą być „łatwym celem” do wykorzystania przez różnych przestępców.

„Ci kryminaliści nie muszą być akurat pedofilami”. „Najbardziej niebezpiecznymi są ci, którzy dla korzyści materialnych wykorzystają wszystkie nadarzające się okazje ” wyjaśnił Hilgers.

Przedstawiciel Stowarzyszenia Niemieckiego dla Małoletnich Uchodźców (BUMF), oskarżyło administracje, ponieważ najwięcej zaginionych dzieci miało miejsce podczas przeprowadzonego w chaosie procesu rejestracji uchodźców w Niemczech.

„To nie tylko wina tego w jaki sposób uchodźcy dotarli do Europy, ale także procesu rejestracji w Niemczech”, powiedział Niels Espenhorst z BumF, dodając, że kiedy dzieci nie są prawidłowo zarejestrowane po przybyciu do tymczasowych ośrodków opieki, gdzie panuje zamieszanie, którego nie można było opanować.

Espenhorst wyjaśnił, że gdy nieletni przebywają w miejscach bez żadnych perspektyw, „to uciekają się do czynów nielegalnych”.

Takim głośnym przypadkiem było zniknięcie chłopca imieniem Mohamed Januzi z Bośni, który zaginął na zewnątrz rządowego budynku w Berlinie jesienią ubiegłego roku.

Po kilku tygodniach jeden mężczyzna przyznał się do porwania i zamordowania chłopca.

Pożyczane dzieci?

Jest powszechnie wiadomym, ze Federalne Biuro dla Imigrantów i Uchodźców w Niemczech BAMF daje największe preferencje i szanse otrzymania stałego pobytu wszystkim młodym rodzinom i to najchętniej z małymi dziećmi.

Wielu imigrantów może więc kłamać do woli i podawać nieprawdziwe informacje, że posiada dzieci, które rzekomo gdzieś się zawieruszyły lub zostały porwane, aby dodano im właśnie te dodatkowe decydujące punkty tak jak dostają wszystkie młode i zdrowe rodziny w celu zakwalifikowania ich jako azylantów czy uchodźców.

Trzeba pamiętać, że wielu imigrantów nie ma żadnych dokumentów i fakt ten działa na ich korzyść.

W artykule tym wykorzystano informacje powszechnie dostępne w internecie oraz ze źródeł własnych.

Opublikowano Historia, Polityka, Prawo, Przygoda, Religia, tragedia | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Joe Chal: – Kanclerz Niemiec Angela Merkel zaczyna „omamiać” swoich rodaków!

Joe small picture

Joe Chal vel Chalubowicz

„Większość uchodźców wróci do domu” Takie słowa użyła kanclerz Niemiec Angela Merkel chcąc bronić ostatkiem sił swego podupadającego „ambitnego projektu”.

Foto: Protest niemieckiej partii Pegida przeciw islamizacji Niemiec;

Kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała w sobotę, że oczekuje, iż większość uchodźców z Syrii i Iraku powróci do swoich krajów, po tym jak jej sondażowe wyniki poleciały „na łeb na szyję”  spadając poniżej najgorszych /ankietowanych/ uzyskanych w ostatnich 10-ciu latach.

Polityka otwartych drzwi Angeli Merkel jak się okazuje – nie zdaje egzaminu, szczególnie po gwałtach, seksualnych molestowaniach, kradzieżach i rozbojach dokonanych w Kolonii przez dużą grupę imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu.

„Spodziewamy się, że kiedy nastanie pokój w Syrii a Islamskie Państwo ISIS zostanie pokonane w Iraku, to wrócą oni do swych krajów pochodzenia, uzbrojeni w wiedzę nabytą u nas”, powiedziała Merkel w imieniu regionalnej Unii Chrześcijańsko Demokratycznej (CDU) w landzie Meklemburgi i zachodniego Pomorza.

Szef rządu ciągnąc ten temat dalej opiera się na przykładzie „największej w latach 90-siątych grupie etnicznej jaką tworzyli w Niemczech emigranci z byłej Jugosławii, którzy po rozpadzie tego kraju w ¾ z nich wróciło do swoich Ojczyzn”.

Jednak zapomina pani kanclerz dodać, że większość z ich domostw została zniszczona działaniami wojennymi i często zarobione w Niemczech pieniądze wydawane były na odbudowę. Sami zdecydowali wrócić na gruzy swoich przodków i do miejsca swego urodzenia, pomimo zniszczeń i złych wspomnień. Rozmawiałem z niektórymi i na pytanie „dlaczego wyjechali z dobrego ekonomicznie kraju” zdecydowanie odpowiadali „wolimy w trudzie odbudowywać własne gniazdo niż żyć w kraju policyjnym”.

Z doświadczenia jako tułacza po świecie wiem, że nie da się porównać Jugosłowian czy Polaków do żadnej innej grupy etnicznej, ponieważ jesteśmy ludźmi, którzy mogą swą pracowitością zmierzyć się z największymi trudnościami.

O wielkim poświęceniu jakie dali z siebie Polacy i Jugosłowianie podczas budowy wielkiej zapory w Australii mówił z zachwytem i łzami w oczach mój serdeczny przyjaciel, premier Australii John Winston Howard, kiedy spotkałem się z nim w wieżowcu MLC w Sydney, aby wręczyć jemu statuetkę Ułana i Panny od mieszkańców Grudziądza.

Dlaczego pani Merkel „omamia” swoich rodaków?

Historia ludzkości pokazuje, że po obaleniu każdego reżimu następują wyniszczające lata walki o władzę, ataku zewnętrznych hien i powrót do takiego zrujnowanego kraju w którym codziennie są mordowani ludzie /chrześcijanie/ zdaje się być niemożliwym.

„Niemcy już wzięli w ponad 1,1 mln uchodźców w zeszłym roku” powiedziała Merkel co jasno określa status pozostania ich na zawsze w tej części Europy.

Ale to dopiero początek exodusu, ponieważ średnio w każdy dzień niezabezpieczoną granicę niemiecką przekracza 2000 obcych kulturowo ludzi powodując, że nastroje antyrządowe rosną wprost proporcjonalnie do narastającej masy imigrantów.

Śmiem twierdzić, że plan jaki został stworzony bardzo dawna temu przez Niemców obejmuje przyjęcie do siebie jak najwięcej Arabów z Bractwa Muzułmańskiego /Egipt, Syria, Jordania/.

Dowodami na to są fakty historyczne o których już wcześniej pisałem a Angela Merkel za wszelką cenę unika rozmowy czy komentarzy na ten temat. /link poniżej/

http://joechal.salon24.pl/669612,joe-chal-braterstwo-muzulmansko-nazistowskie-niemieckie

Wsparcie dla konserwatywnego sojuszu kanclerz Niemiec Angeli Merkel spadło do najniższego poziomu od lipca 2012 na rzecz opozycji za jej liberalną politykę wobec uchodźców. Poparcie dla wszystkich partii opozycyjnych stale rośnie.

Badania dokonane w ostatnią niedzielę wykazały, że najwyższy skok poparcia zanotowała prawicowa populistyczna partia.

Według sondażu opublikowanego przez Bild, poparcie dla Merkel i Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej i siostrzanej partii Unii Chrześcijańsko-Społecznej wynosi obecnie zaledwie 34%, co oznacza spadek o dwa punkty procentowe.

Partia Socjaldemokratyczna – młodszy partner i koalicjant Merkel, również stracił grunt pod nogami, spadając o jeden punkt do 24%, według sondażu przeprowadzonego od 21 do 27 stycznia. na 1638 osób biorących udział w sondażu.

Tymczasem populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AFD), która w sobotę wywołała burzę, sugerując, że policja powinna mieć prawo strzelać do imigrantów, aby powstrzymać ich wjazdu do Niemiec, zdobyła rekord, bo aż  12 %, wznosząc się o dwa punkty procentowe na podobnym sondażu opublikowanym tydzień temu.

Założona na platformie eurosceptyków, AFD przeszła małą reorganizację skręcając w stronę konserwatyzmu a niektórzy z jej przywódców udzielają głośnego poparcie dla ruchu protestu anty-islamskiego Pegida.

Po dziesięciu latach władzy Merkel znalazła się pod silną presją za prowadzenie polityki „otwartych ramion” dla imigrantów, którzy w żaden sposób nie wyrazili jej za to wdzięczności a wręcz przeciwnie przysporzyli jej wiele nerwów i nadszarpniętego autorytetu.

Angela Merkel nie stoi w obliczu wyborów krajowych, ponieważ te odbędą się dopiero w 2017 roku, ale wybory regionalne w trzech landach są już za pasem /bo w marcu/ i będzie to kluczowy test dla niej. AFD ma wielkie szanse i nadzieję odebrać kilka miejsc dla swojej partii.

Sondaż, który przeprowadzany jest na bardzo małej grupie ludzi /bo 1000 – 2000/ opublikowany kilka dni temu przez tygodniku Fokus pokazał, że 40 % respondentów chce dymisji Merkel.

Natomiast inny sondaż zlecony przez Fokus stwierdził, że Merkel jako polityk zyskała kilka procent a 41 % społeczeństwa wierzy, że ona najlepiej potrafi zarządzać kryzysem imigracyjnym.

W artykule tym wykorzystano powszechnie dostępne informacje jak i źródła własne.

Opublikowano Polityka, Prawo, Religia, tragedia | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Joe Chal: – „Lech Wałęsa w 1993 roku podpisał z Niemcami umowę o przyjęciu imigrantów”!

Joe small picture

Joe Chal vel Chalubowicz

Jak zapewnia rzecznik rządu pani Angeli Merkel ”z Niemiec będą deportowani wszyscy przybysze, którzy nie kwalifikują się do żadnej grupy legalnych uchodźców”, ale jak się okazuje nie jest to takie łatwe zadanie, ponieważ często się zdarza, że kraje afrykańskie nie chcą powrotu swoich obywateli powołując się na umowy międzynarodowe.

Foto: Budynek Rady Europy w Strasburgu;

Jeśli deportacja będzie niemożliwa to rząd pani kanclerz Angeli Merkel będzie oferował  zachęty finansowe  innym krajom, aby one zorganizowały proces uchodźstwa u siebie.

Jakie to będą środki finansowe i kto miałby je otrzymać pozostaje w tajemnicy.

Dla wielu przybyłych do Europy, którzy dostali odmowę azylu jest to ponury obraz. Po latach oczekiwania na rozpatrzenie wniosku o azyl i wyczerpania wszystkich procesów odwoławczych, osoba ubiegająca się o azyl jest umieszczana w samolocie i odsyłana do Afryki.

Ale kraj do którego deportuje się tych ludzi nie jest często ich krajem pochodzenia, ponieważ od samego początku procesu imigracyjnego podawali oni nieprawdziwe dane.

Według organizacji praw uchodźców Pro Azyl, Niemcy podpisały „umowę o readmisji” (umowa o ponownym ubieganiu się o azyl) zobowiązując się do pomocy rozwijającym krajom afrykańskim.

Wytworzyła się bardzo ciekawa sytuacja, ponieważ „Umowy te pozwalają obywatelom krajów afrykańskich do readmisji wszystkim Afrykańczykom, którzy nie otrzymali azylu w Niemczech do ponownego ubiegania się o azyl we wszystkich innych krajach tranzytowych, wyjaśnił Max Pichl z organizacji Pro Azyl.

To jest w rzeczywistości obowiązujące i praktykowane w całej Europie a po raz pierwszy zastosowane było przez Hiszpanię, dodał Max.

Ale to nie wszystko!

Niemcy nie mogą deportować nikogo kto nie ma dokumentów i  nie można potwierdzić jego kraju pochodzenia, dlatego tez rząd będzie musiał płacić państwom trzecim w celu „potwierdzenia” obywatelstwa i wydania tym osobom niezbędnych dokumentów, twierdzi Pro Asyl.

Proces potwierdzania tożsamości może się ciągnąć latami a w tym czasie rodzą się dzieci, zmieniają się okoliczności i rosną koszty jakie ponosi Europa.

„Trudno powiedzieć, ile osób będzie dotyczył ten proces” wyjaśnił Pichl. „Większość Afrykańczyków odesłanych do ich krajów pochodzenia ponownie powraca tam, gdzie odmówiono im azylu, uzbrojeni w większe doświadczenie powołują się właśnie na „umowę o readmisji.

Niemcy są jednak zabezpieczone wieloma umowami międzynarodowymi i mogą powołać się na pewne punkty dotyczące imigrantów i zwrócić się do tych krajów aby one wypełniły podpisane zobowiązania i zabrali jakąś część imigrantów.

Trzeba pamiętać, że wiele umów międzynarodowych nie zostaje upubliczniona a z tego co jest mi wiadome w tym wypadku to „państwa są zobowiązane do przyjęcia/po jakimś czasie/ z powrotem  imigrantów i ponownego rozpatrzenia ich wniosków”. Taki proces może trwać w nieskończoność.

Z praktycznego punktu widzenia, mogę powiedzieć /z własnego doświadczenia, ponieważ kiedyś też byłem emigrantem/ podając przykład naszego kraju, że „Polska podpisała wiele niekorzystnych umów międzynarodowych”. Takim przykładem może być umowa emerytalno-rentowa podpisana między Australią i Polską kilka lat temu.

Polska jest sygnatariuszem umów o readmisji z Niemcami podpisanych w 1993 roku

Modelowy charakter tego porozumienia Polsko-Niemieckiego, przewiduje m.in. że do Polski mogą być odesłane tylko te osoby, które wjadą do RFN i poproszą o azyl polityczny, bez względu na to czy ten azyl otrzymają czy tez nie.

Pomocny link C. Mojsiewicz (red.), Leksykon współczesnych międzynarodowych stosunków politycznych, Wrocław 1998.

Federalny Urząd do spraw Migracji i uchodźców (BAMF), podaje, że ​​ma 13 dwustronnych umów o readmisji.

BAMF nie podaje danych, ile osób zostało deportowanych przez kraje tranzytowe, mówiąc jedynie, że „te rozwiązania umożliwiają cudzoziemcom wrócić albo zwrócić się do państwa członkowskiego UE bez konieczności posiadania wizy tranzytowej.”

Pro Asyl  wydał specjalne oświadczenie, które ukazało się w wielu mediach  niemieckich i dokładnie wyjaśnia jak ten proces przebiega.

Ludzie, którzy otrzymali nakaz deportacji, ale których kraj pochodzenia nie został ustalony, ​​są odsyłani na spotkania z delegatami różnych ambasad krajów, które podejmą się odpłatnie zweryfikować ich dane i odesłać do domu.

W 2014 roku odbyło się 50 takich spotkań z przedstawicielami 18 różnych krajów afrykańskich i 720 osobom kazano w nich uczestniczyć. Na każdym spotkaniu rozmawiano przeciętnie z kilkunastoma Afrykańczykami.

Ambasady otrzymują zapłatę po skompletowaniu dokumentacji  i wydaniu  – tak zwanego „certyfikatu awaryjnej podróży” i na tej podstawie Niemcy mogą w ciągu dni nakazać osobie spakować walizki i umieścić ich w samolocie.

Jednak bardzo rzadko takie procesy przebiegają sprawnie. Najczęściej szybko deportuje się ludzi uczciwych, którzy mają swoje dokumenty i w całym procesie emigracyjnym zachowali się faire /godnie/ w stosunku do rządu niemieckiego.

Ustalono stawki wynagradzania Ambasad, ale nie są one równe dla wszystkich i dla przykładu podam, że  niektóre kraje jak Benin za wykonanie dokumentacji dla jednej osoby otrzymuje 300 euro a Nigeria dostaje 250 euro.

Ambasadzie Beninu udaje się zweryfikować identyfikację w około 75 % przypadkach a np Nigeria czyni to w 50 %.

Ambasady często spotykają się z ludźmi, którzy twierdzą, że pochodzą z innego kraju, więc są odsyłani do tej ambasady, która na podstawie testu wydaje lub nie odpowiednie dokumenty.

Odnotowano przypadek mężczyzny, który twierdził, że pochodzi z Sierra Leone, ponieważ nie miał dokumentów aby to udowodnić, został wysłany na test do nigeryjskiej ambasady.

Mimo wątpliwości z jakiego kraju on pochodzi Ambasada Nigerii wydała mu dokumenty stwierdzające, że jest on Nigeryjczykiem.

Kiedy informacja taka dotarła do Berlina płatności na rzecz ambasady Nigerii zostały zatrzymane.

„Weryfikacja dokonywana przez niektóre afrykańskie Ambasady śmierdzi z daleka korupcją”!

„Jedyny możliwy sposób”

W miarę, kiedy niemieckie nastroje społeczne zaczęły przesuwać się przeciwko rządzącym z powody uchodźców, coraz więcej polityków zaczęło wzywać rząd Niemiec do przyspieszenia deportacji.

Kilka dni temu ogłoszono nowy pakiet przepisów azylowych w którym czytamy, że rząd obiecał przyspieszyć deportacje do Afryki Północnej określając: Tunezję, Algierię i Maroko „państwami bezpiecznego pochodzenia”, więc nie ma żadnych podstaw dla obywateli tych krajów do ubiegania się o azyl.

Ale to tylko częściowo rozwiązuje problemu. Wielu uchodźców przyjeżdża do Niemiec bez żadnych dokumentów, albo dlatego, że nigdy ich nie miało, albo dlatego, że wyrzucili je zanim przyjechali.

Brak oficjalnej dokumentacji jest największą przeszkodą dla deportacji tych wszystkich, którym nie udzielono azylu.

W artykule tym starałem wykazać, jak trudno jest deportować kogokolwiek z Niemiec, dlatego też kraj ten będzie powoływał się na zobowiązania międzynarodowe jakie zostały podpisane z innymi krajami w sprawie imigrantów.

Polska na podstawie podpisanej przez Lecha Wałęsę w 1993 roku „umowy o readmisji” ma obowiązek przyjąć z Niemiec imigrantów i już rząd Angeli Merkel przypomniał o tych zobowiązaniach zanim rozpocznie proces w Radzie Europy w Strasburgu.

„Nigdy nie chciałem niczego wygrać z durniem, wolę raczej przegrać z mądrym człowiekiem” JC.

Opublikowano Polityka, Prawo | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Joe Chal: – Prokurator niemiecki ujawnia fakty: „rzekomego porwania i zgwałcenia małoletniej Lisy”!

Joe small picture

Joe Chal vel Chalubowicz

(Jest to 3-cia cześć tego samego tematu, który zgodnie z obietnicą będę kontynuował)

„Jeśli Niemcy mają swój wielki tajny plan do wykonania to z całą pewnością wdrożą go w życie, wykorzystując wszelkie dostępne środki i nikt nie jest w stanie ich zatrzymać”. JC

Młoda Rosjanka mieszkająca w Berlinie stała się głównym tematem wszystkich światowych mediów po tym jak Moskwa oskarżyła Berlin o tuszowanie tego i wielu innych gwałtów, rabunków i napaści dokonywanych przez imigrantów pochodzenia afrykańskiego i muzułmańskiego.

lisa1

Foto: Lisa, zdjęcie celowo zdeformowane;

Jak wykazali prokuratorzy z Berlina, Lisa / bo tak ma na imię rzekomo zgwałcona/ spędziła dwie noce w domu swego przyjaciela a w doniesieniu o gwałcie, który został odrzucony przez policję bez rozpatrzenia, wnosiła, że została brutalnie pobita i zgwałcona przez kilku mężczyzn arabskiego pochodzenia.

Po sprawdzeniu bilingów i danych z jej telefonu komórkowego okazało się, że spędziła ona cały ten czas, (kiedy miała rzekomo być porwaną) w domu przyjaciela co było sprzeczne z tym co oświadczyła na policji.

Ponieważ sprawa ta została nagłośniona nie tylko lokalnie a głównie za sprawą MSZ Rosji mimo, iż nie było podstaw do przedstawienia komukolwiek zarzutów gwałtu – prokuratorzy wydali nakaz przeszukania mieszkania w którym przebywała.

W mieszkaniu 19-letniego mężczyzny znaleziono rzeczy należące do nieletniej Lisy. Po tej konfrontacji w tym mieszkaniu podobno przyznała się, że spędziła dwie noce z 11 / 12 i z 12 / 13 stycznia razem z nim.

„Jednakże przyznania się Lisy nie byłem w stanie potwierdzić”.

Rzecznik prokuratury Martin Steltner z którym rozmawiałem dwa dni temu przez telefon powiedział: „Młoda dziewczyna miała problemy w szkole i dlatego chciała się ukryć w jego domu „.

„Nie było żadnych oznak przestępstwa seksualnego popełnionego przez człowieka u którego policja dokonała przeszukania i nie jest on objęty żadnym dochodzeniem, powiedział rzecznik prokuratury.

Dziewczyna zaginęła 11 stycznia i dorośli członkowie jej rodziny na samym wstępie tej sprawy powiedzieli policji, że została ona uprowadzona przez trzech imigrantów i była przez 30 godzin wielokrotnie gwałcona.

Po ustnym doniesieniu na posterunku policji w ciągu jednej godziny wszystkie pro rosyjskie stacje RTV zaczęły podawać te niesprawdzone informacje wzbudzając oburzenie imigrantów rosyjskich mieszkających w Niemczech.

 

Czy Rosja próbuje zdyskredytować Niemcy?

 

Minister Spraw Zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow dodatkowo rozgrzał do czerwoności nie tylko swoich rodaków zamieszkałych w Niemczech, ale i tych obywateli z innych krajów, szczególnie do których imigranci dopiero przybędą, twierdząc, że Niemcy tuszują fakty.

„Wojna propagandowa” jaką podjął Siergiej Ławrow dokonała pewnego zniszczenia w postaci ograniczenia zaufania do rządu kanclerz Angeli Merkel a reakcja z jaką Berlin wystąpił przeciwko oskarżeniom z Moskwy były słowa „Metody wykorzystywania incydentów do celów szerzenia niepokoju i wszelakiej propagandy politycznej przez Rosję – są nie do przyjęcia”.

W artykule tym wykorzystano informacje ogólnie dostępne w internecie, zapytania telefoniczne jakie dokonałem w różnych departamentach Niemiec oraz źródła własne.

Opublikowano Kultura, tragedia, Prawo, Polityka | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Joe Chal: – 10 % Niemców jest właścicielem ponad połowy bogactwa własnego kraju!

Joe small picture

Joe Chal vel Chalubowicz

Podobnie jak w Polsce nierówność społeczna rośnie w kraju, który do niedawna był uważany za najsprawiedliwszy kraj Europy.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel – obraz wykonany techniką kredki i farb akwarelowych, autorstwa Joe Chala;

Jak wskazują dane statystyczne 10 % Niemców jest w posiadaniu ponad połowy dóbr niemieckich.

Jeszcze nie tak dawna liczba bogatych ludzi w tym kraju  była znacznie większa a ich stan posiadania był zdecydowanie mniejszy.

10 % niemieckich rodzin posiada obecnie 51,9 procent wszystkich aktywów w kraju, dane obliczone przez Federalne Ministerstwo Pracy i Spraw Socjalnych i opublikowane przez niemiecką gazetę Passauer Neue Presse z Bawarii.

18 lat temu bo w 1998 roku, kiedy przeprowadzano podobne badania, odsetek tych gospodarstw domowych posiadał o 7 % bogactwa mniej niż obecnie i jest to najpotężniejszy wzrost w historii Niemiec a strzałka statystyczna ciągle rośnie .

Natomiast najbiedniejszych 50 % gospodarstw domowych jest w posiadaniu 1 % bogactwa kraju (dane z 2013 roku). Porównując do tego samego badania w 1998 roku liczba ta była znacznie wyższa i wynosiła 2,9 %.

Jeśli wykonałbym wykres trzech grup społeczeństwa niemieckiego (bogatych, klasy średnie i najbiedniejszych) to wygląd byłby taki:

–  warstwa najzamożniejszych Niemców ilościowo zmniejsza się, ale jej zasoby finansowe stale i bardzo szybko rosną (wzrost ilości wielkich przedsiębiorstw i przemysłu farmaceutycznego),

– z grupy bogaczy spadło do klasy średniej  7 % „bogaczy”, (średnie przedsiębiorstwa upadają, niektóre powiększają się poprzez preferencje rządowe nie dając szans na rozwój tym mniejszym pozbawionym jakiejkolwiek dotacji.

– natomiast w średnio zamożnej grupie zaobserwować można wzrost zubożenia o 9,9 % co potwierdza bardzo niebezpieczne zjawisko zaniku lub celowego niszczenia bardzo ważnych warstw średnich, które pełnią bardzo ważną rolę „łącznika” w społeczeństwie.

Jak widać z powyższego grupa bogaczy egzystuje w całkowitym oderwaniu od reszty społeczeństwa niemieckiego.

„Wzrost bogactwa krezusów wraz z ich ilościowym zmniejszaniem się, był zawsze zwiastunem, gdziekolwiek to następowało, że zbliża się wielki i niebezpieczny zwrotu” JC.

Ministerstwo Spraw Socjalnych w statystyce tej wliczyło: środki pieniężne, nieruchomości, wartość firm i cenne przedmioty (obrazy i biżuteria).

Stan posiadania nie składa się tylko z tego co mamy na koncie czy pod postacią nieruchomości, ale również jest powiązany z różnego rodzaju debetami, długami i zobowiązaniami finansowymi, które pomniejszają bogactwa zadłużonych. Departament uwzględnił te dane i odjął je od bogactwa wszystkim badanych grupom.

Po opublikowaniu tych danych Partia Lewicy natychmiast zareagowała i zażądała nowego systemu opodatkowania w Niemczech.

„W Niemczech widoczne jest przemieszczanie się bogactwa brutto z dołu do góry, które można wyraźnie zobaczyć w oficjalnych statystykach”,  powiedziała wiceprezes partii lewicowej Sabine Zimmermann.

Dodała jednocześnie, że ta tendencja musi być przerwana i nowy podatek od milionerów należy wprowadzić w którym pierwszy milion nie byłby opodatkowany, ale wszystko powyżej tego pułapu proponujemy opodatkować w wysokości  5 %.

W artykule tym wykorzystałem dane statystyczne podane przez rządowe media jak i ze źródeł własnych.

Opublikowano Historia, Polityka, Prawo | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Joe Chal: – Niemcy oskarżają Kreml o wykorzystywanie rzekomego gwałtu na nastolatce do politycznej propagandy!

Joe small picture

Joe Chal vel Chalubowicz

„Tak jak obiecałem, starałem się sprawdzić – czy gwałt na małoletniej Rosjance w Berlinie i późniejszym ataku wściekłych z tego powodu 400 Rosjan na obóz muzułmańskich imigrantów faktycznie zaistniał”.  

Niemcy w środę ostrzegły Rosję, że „wykorzystuje” niepotwierdzone informacje dotyczące rzekomego gwałtu na nastolatce narodowości  rosyjskiej, które miało mieć miejsce w Berlinie.

Moskwa oficjalnie stwierdziła, że policja  niemiecka celowo tuszuje ten haniebny incydent.

Rzeczywiście w zeszłym tygodniu policja w Berlinie odrzuciła doniesienie o gwałcie 13-letniej dziewczynki, która złożyła przy asyście swoich rodziców oficjalne doniesienie, że była seksualnie wykorzystana przez „obcokrajowców”.

Na tę wiadomość rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, który dał wiarę małoletniej  oświadczył we wtorek, że policja z premedytacją ukrywała wiadomość zniknięcie nastolatki.

Wczoraj rzecznik rządu Steffen Seibert powiedział, że „Jest to nie do przyjęcia, aby ten incydent mógł być politycznie wykorzystany i nie ma najmniejszego powodu aby go nagłaśniać”.

Nastolatka zidentyfikowana przez rosyjskie media jako „Lisa”, zaginęła 11 stycznia, podobno w drodze do szkoły.

Kiedy Lisa odnalazła się opowiedziała zaniepokojonym rodzicom co się stało. Prawie natychmiast wraz z rodzicami udali się na posterunek policji i tam złożyli oficjalne doniesienie, że została porwana przez trzech „obcych” ludzi na stacji kolejowej we wschodniej części Berlina i przewieziona została do jakiegoś mieszkania, w którym była zgwałcona i pobita.

Sprawa wywołała oburzenie i zarzuty  skrajnie prawicowych stron internetowych i mediów rosyjskich oskarżając niemiecką policję o tuszowaniu brutalnych aktów gwałtu na ludności przez imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu.

Jednak prokuratorzy z Berlina wydali oświadczenie, że nie ma żadnych dowodów, że dziewczyna została zmuszona do odbycia stosunków seksualnych.

Martin Steltner, rzecznik biura prokuratora w Berlinie, powiedział, że zostało wszczęte śledztwo przeciwko człowiekowi na tle „usiłowania” gwałtu.

Seks z osobą małoletnią poniżej 14 roku życia, nawet jeśli odbywa się za jej zgodą, jest przestępstwem w Niemczech, które jest zagrożone karą pozbawienia wolności.

Wśród trwających napięć między Rosją a Zachodem w wielu kwestiach, Ławrow wykorzystał okazję na dorocznej konferencji prasowej zwracając uwagę na tą sprawę i bezpośredniego zaangażowana Moskwy.

Foto: Minister Spraw Zagranicznych Rosji Sergey Lavrov wypowiada się na temat zgwałconej Rosjanki w Berlinie;

„Obecnie jeden z prawników  z ambasady rosyjskiej w Berlinie przejął sprawę Lisy”, powiedział Ławrow.

„Jest oczywiste, że dziewczyna nie z własnej woli zniknęła na 30 godzin”.

Ławrow powiedział „ jest bardzo przykre, że wiadomość o zniknięciu Lisy była ukrywana przez bardzo długi okres czas, z jakiegoś powodu?”.

Zapytany Seibert „co myśli o wypowiedziach Ławrowa”odmówił komentarza w tej sprawie.

Ale dodał „Jedyne co  mogę powiedzieć to, że zasadniczo w Niemczech mamy państwo oparte na rządach prawa”.

„Mamy niezależne sądownictwo, ​​każdy obywatel może zaufać naszemu wymiarowi sprawiedliwości, które prowadzi dochodzenia i wszelkie postępowania bez wpływów zewnętrznych”.

Z rozmów telefonicznych jakie przeprowadziłem z Bundespolizei i MSW w Berlinie dowiedziałem się dokładnie tego samego co powyżej napisałem.

Od autora

W mojej opinii nie było gwałtu a jedynie wykorzystanie seksualne nieletniej, za które grozi kara pozbawienia wolności.

Policja w Berlinie nie chciała ujawnić, czy sprawcą czynu zabronionego był to imigrant czy obywatel niemiecki.

Do ataku zmotoryzowanej grupy Rosjan uzbrojonej w kije bejsbolowe nigdy nie doszło, powiedział rzecznik MSW.

W artykule tym wykorzystałem medialne informacje jak i moje własne zapytania w Ministerstwie spraw Wewnętrznych w Berlinie w biurze Pana Dr Thomasa de Maizière pod numerem tel: +49 228 99 681 0, jak i w Bundespolizei tel: 0800 6 888 000

Opublikowano Polityka, Prawo, Religia | Otagowano , , , | Dodaj komentarz